Kino uwielbia psychopatów, a psychopaci uwielbiają być uwielbiani. Czym bowiem byłaby historia filmu bez “Mechanicznej pomarańczy” Kubricka i wybitnego występu Malcolma McDowella, albo, sięgając do nowszych czasów, bez Heatha Ledgera wcielającego się w Jokera w “Mrocznym rycerzu”? Cóż, na pewno czymś znacznie uboższym, smutniejszym i mniej ciekawym, głównie dlatego, że widzowie wprost kochają psychopatycznych antybohaterów. 

Plakat "Upadku" z Michaelem Douglasem.
Plakat filmu

A jednym z nich jest William Foster z “Upadku”, który stał w długim korku, jak to w Ameryce bywa, i się zdenerwował. Jak normalny człowiek się zdenerwuje, to co najwyżej uderzy pięścią w stół (albo klakson), ale że Foster ma silne skłonności psychopatyczne, postanowił porzucić samochód i ruszyć pieszo przez pół miasta, by zdążyć na urodziny swojej córeczki. A że Stany Zjednoczone bywają denerwujące, nasz antybohater, który wygląda jak wzorowa głowa amerykańskiej rodziny, będzie miał wiele okazji do zazwyczaj brutalnego wyładowywania swojego gniewu. Równolegle poznajemy sierżanta Prendergasta, który stara się jakoś przeżyć swój ostatni dzień pracy w policji przed emeryturą. Trafia on na trop Fostera.

Michael Douglas jako William Foster jest… czarujący. Bierze nasze wszystkie wyobrażenia przykładnego, amerykańskiego ojca rodziny, w białej koszuli z krawatem i teczką w ręce, po czym wyrzuca je do kosza i zastępuje wizerunkiem nieco szalonego, bardzo wkurzonego na świat człowieka. Tak właściwie, przynajmniej z początku, ciężko jest mu nie kibicować, bo chyba każdy z nas stał kiedyś w korku pośród dziesiątek zdenerwowanych ludzi. W pierwszej, perfekcyjnie zagranej i zaaranżowanej scenie, obserwujemy jak w spokojnym z pozoru Fosterze coś pęka. Reżyser, Joel Schumacher, z doskonałym wyczuciem bawi się z widzami, tworząc u nich nić sympatii do głównego bohatera, który z czasem zaczyna popełniać coraz bardziej przerażające czyny.

Dużo w “Upadku” komentarza społecznego, w głównej mierze odnoszącego się do problemów USA A.D. 1993. Sposób wypowiadania się Schumachera jest w głównej mierze ironiczny, bowiem główny bohater dostrzega i bezkompromisowo kwestionuje wiele zasad rządzących amerykańskim społeczeństwem. Jest przy tym dość brutalny, ale nade wszystko wiarygodny. Dzięki fenomenalnej grze Douglasa czujemy, że Foster faktycznie chce się tylko dostać do swojej córki, a te wszystkie straszne rzeczy po prostu natrafiają mu się po drodze całkowicie przypadkowo.

Wątek sierżanta Prendergasta jest nieco nudniejszy, choć niezbędny dla fabuły filmu. Policjant z jednej strony przechodzi na emeryturę i chciałby już skończyć pracę, ale z drugiej, wspierany przez swoją byłą partnerkę, wpada na trop Fostera. Stary sierżant to poczciwy człowiek z ludzkimi problemami i, w pewien sposób, jest alter ego głównego bohatera, zbudowanym na zasadzie przeciwieństw. Co prawda finał “Upadku” jest nieco zbyt teatralny i przesłodzony, a przez co mdły, ale film Schumachera nie wybrzmiałby, gdyby pokazywał tylko i wyłącznie drogę Fostera do domu.

I choć kilka scen, które mogły być wielkie, nie udało się najlepiej, to są takie momenty, które wręcz zapierają dech w piersiach. Szczególnie wspaniała była scena w fast foodzie, w której reżyser kwestionował ważne elementy amerykańskiego stylu życia, ale i śmiał się z arbitralnego wyznaczania granic. Ciekawie też wypadła konfrontacja głównego bohatera z latynoskimi gangsterami, choć jej finał znów był zbyt teatralny, przez co stracił na sile oddziaływania.

“Upadek” to świetny film z ironicznym komentarzem do rzeczywistości i krytyką konsumpcjonizmu, pokazujący, nomen omen, upadek amerykańskiego społeczeństwa, a przy okazji bawiący się z widzami utartymi w kinie schematami. I o ile kilka scen filmu jest zdecydowanie przesadzonych, o tyle największe wrażenie robi tutaj fenomenalna rola Michaela Douglasa oraz świetna reżyseria Joela Schumachera, który był w stanie wykreować sceny do dzisiaj robiące ogromne wrażenie.

  • oryginalny tytuł: Falling Down
  • data premiery: 1993
  • gatunek: dramat
  • reżyseria: Joel Schumacher
  • scenariusz: Ebbe Roe Smith
  • aktorzy: Michael Douglas, Robert Duvall
  • moja ocena: 8/10
Udostępnij recenzję:

Categorised in: Dramat

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o