Choć wraz z początkiem lat 70 Clint Eastwood nie porzucił całkowicie westernu, wyczerpanie formuły tego gatunku sprawiło, że amerykański aktor zainteresował się kryminałem. Symbolem tej przemiany może być tytułowa rola w Brudnym Harrym (1971, reż. Don Siegel), świetnym skądinąd filmie, w którym Eastwood wcielił się w twardego, samotnego gliniarza egzekwującego prawo za pomocą brutalnej przemocy. Sukces Brudnego Harry’ego doprowadził do powstania czterech kontynuacji, a wizerunek twardego policjanta na stałe przylgnął do Eastwooda. Napisana i wyreżyserowana przez Richarda Tuggle’a Lina wpisuje się w nurt kina spod znaku Brudnego Harry’ego, a przy tym w kilku aspektach – niestety nieudanie – stara się zerwać z filmem Siegela. 

Plakat filmu Lina (1984)
Plakat filmu

W Nowym Orleanie grasuje seryjny zabójca, który bierze na cel kobiety podejmujące się perwersyjnych (jak na lata 80) zachowań seksualnych. Sprawą zajmuje się Wes Block, doświadczony detektyw, a zarazem samotny ojciec dwóch dziewczynek i właściciel dwóch aż trzech psów. Nocne zaułki Nowego Orleanu, pełne kolorowych świateł, pracowników seksualnych oraz muzyki jazzowej są naturalnym środowiskiem zarówno dla mordercy, jak i detektywa, a śledztwo okaże się być niełatwym zadaniem – na karku Blocka siedzi bowiem energiczna Beryl, feministka z miejscowej kobiecej organizacji walczącej z przemocą seksualną.

Fabuła Liny złożona jest z kilku popularnych schematów, spośród których najważniejszą funkcję pełni psychologiczna gra pomiędzy grasującym w mieście zabójcą i ścigającym go policjantem. Taki motyw, mimo że niesamowicie przez kino wyeksploatowany, wciąż daje możliwość zbudowania fascynującej historii, na bazie której stworzyć można wciągający thriller. I faktycznie w przypadku fabuły Liny wszystko wydaje się być na miejscu – złamany życiem główny  bohater, nietypowa relacja łącząca detektywa z mordercą, a także wątek relacji rodzinnych Blocka. Mimo że scenariusz bez wątpienia wymagał pewnych poprawek, a ostateczne rozwiązanie zagadki zabójstw nie przyniosło oczekiwanej satysfakcji (końcówka jest słaba nie tylko pod względem scenariuszowym, ale też i realizacyjnym), opowiedziana w Linie historia broni się w ramach przyjętej konwencji thrillera. 

Niestety głównym problemem filmu jest mierne wykonanie – Lina to debiut reżyserski Richarda Tuggle’a, który przedtem napisał jedynie świetny scenariusz do Ucieczki z Alcatraz (1979, reż. Don Siegel). Niestety daleka jest droga od napisania tekstu do jego zaadaptowania na potrzeby filmu. W założeniu motorem napędowym Liny miał być klimat nowoorleańskiego nocnego życia, który Tuggle’owi udało się oddać znakomicie, a także ukazanie seksualnych perwersji realizowanych w domach publicznych i stripbarach położonych w ciemnych zaułkach. Detektyw Block wraz z postępami śledztwa odkrywa wyuzdany świat nocnych rozrywek, które zarazem go fascynują i obrzydzają. 

Stanowi to niezły punkt startowy dla pokazania charakterystycznych dla gatunku wewnętrznych zmagań głównego bohatera – niestety niewykorzystany, bowiem Clint Eastwood, co zdecydowanie nietypowe, całkowicie położył główną rolę. Wes Block to kolejne wcielenie Brudnego Harry’ego, na dodatek wyzute z brutalności i bezwzględności. Przez większość scen Eastwood snuje się zagubiony po ekranie, a jego interakcje z bywalcami nocnych przybytków są sztywne i nienaturalne. Na minus wybijają się tutaj szczególnie sceny seksu, w których Amerykanin wypada nieznośnie sztucznie. Na dobrą sprawę nie wiem, czy jest to wina Eastwooda, czy raczej braku umiejętności Tuggle’a w prowadzeniu aktora. Niestety ostateczny efekt prawie całkowicie pozbawia Linę erotyczno-perwersyjnego klimatu, który miał być głównym filarem produkcji.

Mimo poważnych wad film obejrzałem z przyjemnością. Prawdziwymi zwyciężczyniami Liny są Geneviève Bujold w roli działaczki towarzyszącej Blockowi, a także… młodziutka Alison Eastwood, która wcieliła się w starszą córkę detektywa. Bujold zaskakuje głębokością kreacji – przy niewielkiej ilości czasu ekranowego udało jej się stworzyć postać z krwi i kości, wiarygodną jako osoba, a zarazem pokazującą pozytywne wzorce dotyczące emancypacji kobiet (taką formę kina społecznie zaangażowanego zawsze się ceni). Swoją drogą dobra rola Bujold ani trochę nie dziwi – do czasu Liny aktorka zdążyła już zaliczyć występ w świetnej Śpiączce (1978, reż. Michael Crichton). Większym zaskoczeniem natomiast jest fenomenalny występ młodej Eastwood, która samotnie właściwie uratowała wątek rodzinnych relacji głównego bohatera, które, jak się okazuje, są znacznie ciekawsze od całego śledztwa. Amanda Block w interpretacji Alison to świadoma, samodzielna dziewczyna, która choć dostrzega wady ojca kocha go i wspiera całym sercem. I tutaj właśnie tkwi największa różnica pomiędzy Wesem Blockiem i Brudnym Harry’m – ten drugi jest samotnym obrońcą prawa, a ten pierwszy złamanym przez życie człowiekiem, który mimo wszystko kocha swoje córki (i psy), a dzięki tej miłości nauczył radzić się ze swoimi problemami. Szkoda jedynie, że Tuggle nie wyeksponował tego wątku – niestety spotkanie Blocka z seksualnym podziemiem Nowego Orleanu nie wyzwala w bohaterze wystarczającej liczby demonów. A szkoda, bo powinno, film bowiem byłby zdecydowanie ciekawszy.

Lina wpisuje się w nurt nastrojowych kryminałów, których najciekawszymi elementami jest ukazanie jakiegoś problemu społecznego (w tym wypadku seksualnego podziemia, którego członkowie stanowią łatwe ofiary), a następnie umiejscowienie go w kontekście głównego bohatera – detektywa z osobistymi problemami. Niestety w filmie Tuggle’a zabrakło owego odniesienia, a sensacyjna część fabuły znacząco odstawała od świetnie uchwyconego klimatu Nowego Orleanu. Mimo dużych wad warto jest dać Linie szansę, głównie ze względu na świetne role Bujold oraz córki Eastwooda, a także doskonałą jazzową muzykę, która zachęca do obejrzenia całości napisów końcowych (co uczyniłem z niekłamaną przyjemnością). 

  • oryginalny tytuł: Tightrope
  • data premiery: 1984
  • gatunek: kryminał / thriller
  • reżyseria: Richard Tuggle
  • scenariusz: Richard Tuggle
  • aktorzy: Clint Eastwood, Geneviève Bujold, Alison Eastwood, Dan Hedaya
  • moja ocena: 6/10
0 0 vote
Article Rating
Udostępnij recenzję:

Categorised in: Kryminał, Thriller

Dodaj komentarz

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments