Wilcze echa (2019) to doskonały, francuski thriller. Recenzja

27 października 1962 roku prawie skończył się świat. To wtedy właśnie na pokładzie rosyjskiego okrętu podwodnego B-59 kapitan jednostki bez rozkazów z Moskwy autoryzował wystrzelenie torpedy z głowicą jądrową w kierunku lotniskowca USS Randolph, przebywającego w okolicach wybrzeży Kuby. Kilkanaście minut wcześniej niszczyciele U.S. Navy wykryły sowiecki okręt i zrzuciły w jego okolicy ćwiczebne bomby … Dowiedz się więcej

Recenzuję Nico – ponad prawem (1988). To pierwszy (i ostatni) dobry film Stevena Seagala?

Świat pełen jest dziwnych ludzi. A jednym z nich jest Steven Seagal. Jakby popatrzeć na tego pana w wersji A.D. 2019 otrzymujemy niezachęcający obraz grubego rusofila, który jeździ na wykopki z prezydentem Białorusi i gra, albo raczej występuje w szmatławych, tanich filmach akcji klasy B. Ale Seagal nie zawsze był taki, a że lubię jego … Dowiedz się więcej

Zapowiedź (2009) to dużo lepszy film, niż myślałem

Wyobraźcie sobie taką sytuację: odpalacie film. Czytaliście wcześniej recenzje, były niezłe, ale bez szału. No i film zaczyna się z przytupem. Jest dobrze, nawet bardzo dobrze, klimat, tajemnica, zbudowane napięcie, zagadka do rozwiązania, dobre efekty specjalne. A potem nagle pojawia się niepasująca scena. I kolejna. I jeszcze kolejna. Pół biedy, jakby to była komedia, której … Dowiedz się więcej

Stephen King wie, jak tworzyć mocne historie. Recenzuję Carrie (1976)

Brian de Palma przez jednych uważany jest za najbardziej niedocenionego amerykańskiego reżysera, a przez innych za najbardziej przecenionego amerykańskiego reżysera. Cóż, przynajmniej panuje konsensus co do tego, że jest reżyserem, na dodatek amerykańskim. Z “Carrie” natomiast to jest ciekawa sprawa, nie tylko dlatego, że to jedno z wczesnych dzieł de Palmy, ale dlatego, że to … Dowiedz się więcej

World War Z (2013) to jeden z lepszych filmów o zombie

Zaryzykowałbym, że zombie to pozornie wdzięczny temat na film, w którym kryje się pewna pułapka. Bo prawie wszyscy moi znajomi, których z gorliwością neofity zachęcam do zobaczenia “The Walking Dead” jednogłośnie twierdzą, że zombie to raczej nie lubią. Trochę to rozumiem, bo taki żywy trup ani nie jest słodki, ani fajny, a z klatki piersiowej … Dowiedz się więcej

Kapitan Marvel (2019) nie zachwyca i nie rozczarowuje

Business is business, jak to mawiają Amerykanie. No, a przynajmniej Disney podpisałby się pod tym stwierdzeniem. Zeszłoroczne przychody tej korporacji osiągnięte dzięki blockbusterom przekroczyły zawrotną kwotę 3 mld dolarów. Kupa kasy, co nie? A że Disney jest spółką akcyjną, to akcjonariusze domagają się coraz większych zysków (wszak nie ma to jak dywidenda). Tłucze więc Disney … Dowiedz się więcej

Lęk pierwotny (1996) wciąż trzyma w napięciu. To debiut Edwarda Nortona

Thriller prawniczy to bardzo specyficzny podgatunek thrillera, w którym na próżno szukać wybuchów i pościgów, a napięcie zazwyczaj powstaje dzięki grze umysłów pomiędzy różnymi stronami prawniczego sporu. Niełatwo jest tutaj wymyślić coś nowego, przełomowego – zresztą nie za bardzo widzę w tym sens, bo formuła prawniczych thrillerów jest stara i sprawdza się wyśmienicie. “Lęk pierwotny” … Dowiedz się więcej

Jak ogląda się Mission: Impossible (1996) po latach? Recenzja

Ach, nie ma to jak stary, dobry Tom Cruise, prawda? Któż go nie lubi? Cóż, ja na przykład. Właściwie “nie lubię” to może nieco zbyt mocne słowa, ale na pewno nie jestem fanem tego aktora. I prywatnie, bo jest członkiem szkodliwej społecznie sekty wyłudzającej pieniądze na masową skalę, i zawodowo, bo nie uważam, że jest … Dowiedz się więcej

Prodigy. Opętany (2019) to poprawny horror o dziwnym dziecku

Seryjni mordercy w maskach? Demony i duchy opętujące nastolatki? Demoniczne lalki biegające z nożem? Phi, straszniejsze od tych motywów są dzieci. Małe toto, zachowuje się często w osobliwy sposób, nie kojarzy nam się z niebezpieczeństwem, ba, odruchowo o nie dbamy. Choć czy aby na pewno? Wśród wielu creepypast, które miałem przyjemność czytać, jedną z mocniejszych … Dowiedz się więcej

Dziwny film klasy B. Recenzuję Zakon świętej Agaty (2018)

Są filmy klasy B, które są świetne. Prawdziwe dzieła sztuki, przy realizacji których ograniczeni budżetem twórcy wznieśli się na wyżyny kreatywności i artystycznego wyrazu. W segmencie niskobudżetowym znajdziemy też filmy średnie, słabe i twory na miarę “The Room”. Ach, no i jest jeszcze “Zakon świętej Agaty”, czyli dzieło, które należy włożyć do szufladki “bardzo dziwne … Dowiedz się więcej

By korzystać ze strony, zaakceptuj ciasteczka. Więcej informacji

Strona korzysta z ciasteczek (głównie Google Analytics) w celu zapewnienia jak najlepszej technicznej jakości usług. Ciasteczka są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony, dlatego prosimy cię o zaakceptowanie naszej polityki.

Zamknij