Amerykański patos i Mark Wahlberg. Recenzuję Dzień patriotów (2016)

Peter Berg to trochę taki Michael Bay, z dwoma różnicami. Otóż Berg ma nieco mniejsze zacięcie do eksplozji, a przy okazji pewien talent reżyserski, w przeciwieństwie do pana Zatoki. Dlatego od “Dnia patriotów” spodziewałem się sporej dawki patosu oraz wiarygodnego przedstawienia przebiegu zamachu na maratonie bostońskim. Cóż, Berg nie zawiódł. W 2013 roku podczas maratonu … Dowiedz się więcej

By korzystać ze strony, zaakceptuj ciasteczka. Więcej informacji

Strona korzysta z ciasteczek (głównie Google Analytics) w celu zapewnienia jak najlepszej technicznej jakości usług. Ciasteczka są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony, dlatego prosimy cię o zaakceptowanie naszej polityki.

Zamknij